Tryb ciemny
O mnieZmysły piękna i miriady niezwykłej przyjemności zlizuje z kobiecego ciała. - Autor drkaef
W chwili natchnienia lubię napisać krótkie opowiadanie...
Jeśli lubisz poczytać opowiadania erotyczne - zapraszam do lektury...
Moje opowiadania są inspirowane osobistymi przeżyciami oraz emocjonalnym bałaganem, który towarzyszy mi na co dzień w mojej głowie, nazywany często fantazją...
Mój dorobek literacki znajdziesz w postach poprzeplatanych zdjęciami na moim profilu.
Życzę miłej lektury, konstruktywnej krytyki, jak również inspiracji na kolejne dziwne historię...
Miłego dnia ♥️
Moje opowiadania:
1. "Wesele"
2. "Agnieszka"
3." Delegacja"
4."Grill"
5. "Czy z siostrą... To grzech...?""
6. "Pijana Narzeczona"
7." Męski wypad do PUBU"
W chwili natchnienia lubię napisać krótkie opowiadanie...
Jeśli lubisz poczytać opowiadania erotyczne - zapraszam do lektury...
Moje opowiadania są inspirowane osobistymi przeżyciami oraz emocjonalnym bałaganem, który towarzyszy mi na co dzień w mojej głowie, nazywany często fantazją...
Mój dorobek literacki znajdziesz w postach poprzeplatanych zdjęciami na moim profilu.
Życzę miłej lektury, konstruktywnej krytyki, jak również inspiracji na kolejne dziwne historię...
Miłego dnia ♥️
Moje opowiadania:
1. "Wesele"
2. "Agnieszka"
3." Delegacja"
4."Grill"
5. "Czy z siostrą... To grzech...?""
6. "Pijana Narzeczona"
7." Męski wypad do PUBU"
Szukam
Osób płci:Kobieta, Para
W celu:Luźna znajomość, Jednorazowa przygoda, Spotkanie na żywo, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja
W wieku:do69lat
Preferencje
Dane
Imię:Na Ka
Język:Polski
Wzrost:180 cm
Sylwetka:Szczupła
Znak zodiaku:Wodnik
Włosy:Blond
Związki:W małżeństwie
Dzieci:Mam
Alkohol:Piję okazjonalnie
Papierosy:Palę okazyjnie
Wykształcenie:Wyższe
Męski wypad do Pubu cześć 5 Jak będziesz dochodził... zrób to proszę we mnie... Nie obawiają sie... z Łukaszem staramy się o dziecko jak na razie nic z tego nam nie wychodzi. Jeśli Tobie się to uda będę, w siódmym niebie, a Łukaszowi i tak będzie myślał, że to jego dzieło. I tak pewnie nie będzie nic pamiętał z dzisiejszego wieczoru chcę połączyć bardzo przyjemne z pożytecznym. Jesli uda mi się mu postawić fiutka to go dosiądę, żeby miał pewność że to on jego nasienie się do tego przyczyniło. Proszę Cię, nie odmawiaj. - Jesteś wariatką ale podoba mi się to.... Nie traćmy czasu... Marta złapała mnie za rękę i poszliśmy z powrotem do pokoju w którym spał Łukasz. Nie zmienił swojej pozycji od czasu naszego wyjścia z pokoju. Pomiędzy szczelina zasłony , a ściany wpadała poświata światła ulicznej latarni dzięki której w pokoju było dość jasno. Marta nie próżnując odpięła pasek od spodni Łukasza i zsunęła je do kolan. Naszym oczom ukazał się zmarszczony fiutek Łukasza. Po czym odwróciła się w moją stronę i pocałowała mnie w usta i szepcąc, że jestem kochany, męski, następnie położyła dłonie na moim torsie i zjeżdżając nimi powoli ku dołowi chwyciła mojego kutasa w usta stawiając go do pionu. Wstała i rzekła do ucha... - rżnij mnie... jestem Twoja. Odwróciła się pochylając się nad Łukaszem. Chwyciła jego kutasa w dłonie i zaczęła go stawiać do pionu. Jej piękne pośladki wypieła w moim kierunku. Wcisnąłem się bez namysłu i zacząłem rżnąć tak jak sobie zażyczyła. Czerpałem nieprzyzwoitą przyjemność z tego podstępnego planu Marty. Przez poświatę wpadającego światła podziwiałem jej falujące pośladki. Czułem jak zaciska cipkę, że jest jej dobrze. Ona z kutasem w ustach Łukasza wydawała stłumione pojękiwania rozkoszy, spełniała. Przyznam szczerze, że sam miałem fantazje i trójkącie. Ale taka forma wychodziła po za moje ramy. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak szalonego seksu. Zacząłem dobijać ją coraz mocniej i mocniej, aż w końcu dość szybko wybuchłem. Tym razem nie zapanowałem nad wytryskiem. Świadomość, że miałem pozwolenie na zalanie jej cipki, odblokowała we mnie wszystkie hamulce. Powstrzymywałem, ale swój okrzyk spełnienia. Marta też zaciskała zęby żeby nie krzyknąć zbyt gówno. Na złączonych nogach w pół klęczącej pozycji tańczyła jeszcze na moim kutasie wyciągając wszystkiego krople spermy z nogi kutasa do wnętrza swej cipki. Nagle Łukasz się poruszył. Chwyciła szybko z podłogi szlafrok , który jej zsunalem na początku spotkania i przykryła nim twarz Łukasza. Poprosiła szeptem żebym jeszcze nie wychodził z pokoju. Marta szybko zareagowała na przebudzenie męża i niewiele myśląc siadła okrakiem na Łukaszu i nadziała się na z cieknąca z cipki spermą na jego kutasa, który mu mojemu zdziwieniu powstał z martwych dzięki pieszczotą Marty. Gestem ręki kazała mi podejść bliżej i jeżdżąc po kutasie Łukasza zlizywała resztki spermy z mojego fiuta. Boże jaka ona była szalona postawiła na półprzytomnego kutasa i jeszcze pewnie wyciągnie z niego soki. Z nią można byłoby rżnąć się bez końca.. Tańczące biodra na Łukaszu zaczęły go rozbudzać. Było to już zbyt ryzykowne. Mógłby mnie zaraz zauważyć. Marta też stwierdziła, że to już chyba koniec wspólnej zabawy. Pociągnęła mojego kutasa jeszcze dwukrotnie i odepchnęła mnie. Gestem ręki wyprosiła mnie z pokoju. Tak też zrobiłem wyszedłem do salonu zabrałem swoje rzeczy i wyszedłem z domu. Moja rola dzisiaj już się skończyła. Jestem spełniony. Marta niech dokończy swój plan. Łukasz pewnie w tym momencie przeżywał zajebisty seks ze swoją małżonką robiąc jej dziecko, a ja wsiadłem w auto i rozkojarzony tym co się wydarzyło. wróciłem do domu. Położyłem się obok swojej kochanej śpiącej już żony. Dalem jej buziaka na dobranoc i całą noc fantazjowałem... o Marcie. Rozmyślałem jak zakończyła wieczór z Łukaszem i czy udało mi się ją zapłodnić...
Męski wypad do Pubu cześć 4 Nagle gwałtownie wyszedłem z cipki podrywając Martę za ręce do góry. Kazałem jej się odwrócić, oprzeć ręce na oparciu kanapy i wypiąć ta wspaniała pupę. Chwycilem ja za pośladki, mocno rozszerzyłem i przywarłem do jej już lekko spuchniętej cipki usta, zlizując pyszne soczki. Wstałem. Poczęstowałem ją soczystym klapsem i wbiłem się w nią od tylu. Objąłem dłońmi jej pięknie wypięte biodra i zacząłem penetrować jej cipkę nasłuchując jej cudownych jęków. Jej krzyki i falujące pośladki doprowadziły mnie do szału. Po kilku minutach ciągłej ekstazy wyrwałem kutasa z jej cipki, a Marta szybko się odwróciła i chwyciła mojego nabrzmiałego do maksimum kutasa do ust i przyjęła całą dawkę nasienia do buzi. Moje nogi zrobiły się jak z waty. Stałem przed nią i przeżyłem kutasa strzelając jeszcze ostatkami spermy. Wszystko dokładnie połknęła, a kutasa wylizała tak, że nie uroniła się najmniejsza kropelka. Ślady zostały zatarte. Usiadłem zdyszany obok niej na kanapie. Złapała mnie już za miękka faje i z gestem uznania wyznała, że mam zajebistego fiuta, a moja sperma smakuje jak kawior. Uśmiechnąlem się. Z zadowoleniem , spełnieniem i agitacją również snułem komplementy na temat jej ciała i umiejętności w dominacji jaką mi zafundowała. - Chyba czas na mnie rzekłem. Marta położyła dłoń na moim policzku i z rozplywajacym spojrzeniem powiedziała, że musimy to jeszcze powtórzyć. Moja cipka czekała na takie rżnięcie. Nigdy jeszcze nie doszłam tyle razy podczas jednego wieczoru. Jeśli masz żonę to jej zazdroszczę takiego ogiera. Masz bardzo zwinny języczek, nigdy nikt jeszcze mnie w ten sposób nie doprowadził do orgazmu...mmm moje sutki pragną takich pieszczot. Te słowa spowodowały, że mój kutas stanął na baczność. Marta widząc to z błyskiem oku z pewną nieśmiałością zaczęła mówić. - Zawsze marzyłam o seksie z dwoma mezczyznami. Fantazjuje o tym, by mieć w sobie dwa męskie wspaniałe kutasy.... Chciałbyś pomoc spełnić moją fantazje? To jest idealny moment.- Jasneee. Odpowiedziałem zaciekawiony. -Ale co chcesz zrobić? - Łukasz, co prawda śpi. Nie będzie tego do końca świadom, Ale znam go już troszeczke. Nawet jak jest pijany mój dotyk na niego dziala. Kocham go....a le nigdy na trzeźwo na to by się nie zgodził... Żeby nie był aż tak dzisiaj poszkodowany, a ja spełnię swoją fantazje, pochylę się nad nim będę ssała jego kutasa, a Ty mnie w tym czasie będziesz mógł rżnąć od tyłu.... Proszę cię pragnę tego. Jeśli jestem w stanie pomóc spełnić twoje marzenia nie ma najmniejszego problemu. Będzie to dla mnie ogromna przyjemność jeszcze raz poczuć wnętrze twojej cipki. Wiedziałem że mogę na ciebie liczyć! W tym momencie w podzięce dała mi soczystego buziaka w usta. - Tylko mam jeszcze jeden prośbę...
Męski wypad do Pubu cześć 3
-Jeszcze nigdy nie doznałam orgazmu w taki sposób. Poczułem się wyróżniony i z satysfakcją przyjąłem ten komplement. -Teraz chce pierwszy raz zrobić to o czym tylko fantazjowałam. - oddaje się do Twojej dyspozycji. Rzekłem. Marta Zsunęła się na podłogę. Uklęknęła przede mną. Chwyciła za pasek od mych spodni i chaotycznie zaczęła go rozpinać. Dostrzegając wypuklenie na mych spodniach zaczęła ugniatać mojego kutasa przez spodnie, jakby zrozumiała, że nie ma pośpiechu i może się podelektowac moim ciałem i pocelebrować pieszczoty.Jej dotyk wzmacniał moja erekcję, a kutas już niemal rozrywał rozporek. Powoli chwyciła za guzik i jakby w spowolnionym tempie odsuwała zamek rozporka. Uniosłem biodra , by mogła swobodnie zdjąć mi spodnie. Chwyciła je razem z bokserkami zsuwając je do kolan. Mój kutas wystrzelił prostując się jak cięciwa łuku. Chwyciła go w dłonie i jednym ruchem naciągnęła napletek. Po chwili czułem już jej słodkie usta obejmujące mojego nabrzmiałego kutasa. Zabawiła się nim chwilę i mocno nawilżyła plując na koniec na żołędzia. Wstała i ponownie usiadła na moich kolanach. Ponownie zaczęła swój taniec bioder. Jeździła po przylegającym kutasie do mojego podbrzusza w przód i w tył. Czułem wilgoć wypływająca z jej cipki. Dominowała mnie, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało. Po chwili odchyliła mokre majteczki na lewy pośladek otwierając wrota do raju. Chwyciła w dłoń kutasa i nakierowała go na swoją cipkę. Powoli, ale zdecydowanie nabiła się na niego seksownie przy tym zagryzajac dolną warge ust.. Dłonie sparła na moich ramionach i zaczęła kolejny już tego wieczoru taniec biodrami. Trzeba przyznać że ma talent do tego. Robi to z taką gracją, lekkością i przyjemnością dla oka. Ja na przemian zająłem się pieszczotami jej falujących pod wpływem grawitacji piersi. Uczucie rozkoszy płynące z połączenia naszych ciał potęgowało się z sekundy na sekundę. Marta zaczęła coraz głośniej pojękiwac, stękać, mruczeć. Moje biodra mimowolnie unosiły się ku górze wzmacniając doznania. Byłem na granicy wytrzymałości, ale nie chciałem tak szybko tego skończyć. Zrzuciłem ją z siebie na kanapę. Stanąłem przed nią. Pozbyłem się spodni. Złapałem ją za kostki. Rozszerzyłem nogi i wtopiłem się ustami w jej pięknie przygotowaną do tego wieczoru cipkę. Ociekające pyszne soczki zacząłem zachłannie zlizywać. Marcie się to spodobało bo chwyciła mnie za tył głowy i zaczęła dociskać moja twarz by jeszcze wzmocnić doznania. Odleciała totalnie. Wila się na plecach jak żmija. Jej biodra unosiły się, a ręce zakrywały usta obniżając wysoki ton jej jęków. Jej ciało nagle zesztywniały, a z cipki popłynął strumień feromonów... Drżała ze szczęścia, a jej uśmiech na twarzy był wymowny. Leżała rozpromieniona. Ja jednak nie zamierzałem próżnować. Zerwałem z niej przemoczone majteczki. Pochyliłem się nad nią i wprowadziłem swojego napalonego żołnierza w jej cipkę. Wslizgnalem się w nią z lekkością . Chwyciłem za uda i zacząłem dobijając z całych sił. W moich jądrach się gotowało. Teraz to ja dominowalem Martę. Pieprzylem jak opętany utrzymując równe mocne tępo, by po chwili się zatrzymać i patrzeć jak się rozpływa z rozkoszy. Powtarzałem to kilkukrotnie napawając się jej grymasami na twarzy. Nie wiem ile trwało to zbliżenie, ale zaplanowałem nad wytryskiem czerpiąc, a zarazem dając Marcie maksimum przyjemności.
-Jeszcze nigdy nie doznałam orgazmu w taki sposób. Poczułem się wyróżniony i z satysfakcją przyjąłem ten komplement. -Teraz chce pierwszy raz zrobić to o czym tylko fantazjowałam. - oddaje się do Twojej dyspozycji. Rzekłem. Marta Zsunęła się na podłogę. Uklęknęła przede mną. Chwyciła za pasek od mych spodni i chaotycznie zaczęła go rozpinać. Dostrzegając wypuklenie na mych spodniach zaczęła ugniatać mojego kutasa przez spodnie, jakby zrozumiała, że nie ma pośpiechu i może się podelektowac moim ciałem i pocelebrować pieszczoty.Jej dotyk wzmacniał moja erekcję, a kutas już niemal rozrywał rozporek. Powoli chwyciła za guzik i jakby w spowolnionym tempie odsuwała zamek rozporka. Uniosłem biodra , by mogła swobodnie zdjąć mi spodnie. Chwyciła je razem z bokserkami zsuwając je do kolan. Mój kutas wystrzelił prostując się jak cięciwa łuku. Chwyciła go w dłonie i jednym ruchem naciągnęła napletek. Po chwili czułem już jej słodkie usta obejmujące mojego nabrzmiałego kutasa. Zabawiła się nim chwilę i mocno nawilżyła plując na koniec na żołędzia. Wstała i ponownie usiadła na moich kolanach. Ponownie zaczęła swój taniec bioder. Jeździła po przylegającym kutasie do mojego podbrzusza w przód i w tył. Czułem wilgoć wypływająca z jej cipki. Dominowała mnie, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało. Po chwili odchyliła mokre majteczki na lewy pośladek otwierając wrota do raju. Chwyciła w dłoń kutasa i nakierowała go na swoją cipkę. Powoli, ale zdecydowanie nabiła się na niego seksownie przy tym zagryzajac dolną warge ust.. Dłonie sparła na moich ramionach i zaczęła kolejny już tego wieczoru taniec biodrami. Trzeba przyznać że ma talent do tego. Robi to z taką gracją, lekkością i przyjemnością dla oka. Ja na przemian zająłem się pieszczotami jej falujących pod wpływem grawitacji piersi. Uczucie rozkoszy płynące z połączenia naszych ciał potęgowało się z sekundy na sekundę. Marta zaczęła coraz głośniej pojękiwac, stękać, mruczeć. Moje biodra mimowolnie unosiły się ku górze wzmacniając doznania. Byłem na granicy wytrzymałości, ale nie chciałem tak szybko tego skończyć. Zrzuciłem ją z siebie na kanapę. Stanąłem przed nią. Pozbyłem się spodni. Złapałem ją za kostki. Rozszerzyłem nogi i wtopiłem się ustami w jej pięknie przygotowaną do tego wieczoru cipkę. Ociekające pyszne soczki zacząłem zachłannie zlizywać. Marcie się to spodobało bo chwyciła mnie za tył głowy i zaczęła dociskać moja twarz by jeszcze wzmocnić doznania. Odleciała totalnie. Wila się na plecach jak żmija. Jej biodra unosiły się, a ręce zakrywały usta obniżając wysoki ton jej jęków. Jej ciało nagle zesztywniały, a z cipki popłynął strumień feromonów... Drżała ze szczęścia, a jej uśmiech na twarzy był wymowny. Leżała rozpromieniona. Ja jednak nie zamierzałem próżnować. Zerwałem z niej przemoczone majteczki. Pochyliłem się nad nią i wprowadziłem swojego napalonego żołnierza w jej cipkę. Wslizgnalem się w nią z lekkością . Chwyciłem za uda i zacząłem dobijając z całych sił. W moich jądrach się gotowało. Teraz to ja dominowalem Martę. Pieprzylem jak opętany utrzymując równe mocne tępo, by po chwili się zatrzymać i patrzeć jak się rozpływa z rozkoszy. Powtarzałem to kilkukrotnie napawając się jej grymasami na twarzy. Nie wiem ile trwało to zbliżenie, ale zaplanowałem nad wytryskiem czerpiąc, a zarazem dając Marcie maksimum przyjemności.
Męski wypad do Pubu cześć 2
Nastała chwila konsternacji i cięższego oddechu... Marta lekko się zarumieniła... A ja nie wiedziałem co powiedzieć ... poczułem podniecenie z lekkim zakłopotaniem... Nagle Marta wypaliła... Chyba się szybko nie obudzi? Prawda? - Raczej nie, przyjął dużą dawkę alkoholu - odpowiedziałem. W tym momencie oboje poczuliśmy chyba ten sam dreszcz emocji związany z niecodzienną okazja by zgrzeszyć. Bez chwili namysłu moja prawa ręka powędrowała na jej policzek. Lewą ręką objąłem jej talię i zacząłem głaskać jej plecy. Poczułem jak dreszcze przeszły po jej ciele. Kciukiem przejechałem po jej słodkich ustach i po chwili byliśmy już spleceni językami, namiętnie się całując obok śpiącego Łukasza. Pocałunki przyspieszały tętno. Mój kutas zaczął nieprzyzwoicie szybko przybierać na masie. Dłonie Marty poczułem na swym torsie, wsunęła je pod moją koszulkę i jeździła rękoma po moim tułowiu. Ja przez szlafrok chwytałem jej jędrne pośladki i zaczynałem je ugniatać i rozszerzać, co powodowało że Marta zaczęła pojękiwac i wtulać się coraz mocniej w moje ciało. Odwróciłem ja pewnym ruchem o 180 stopni. Przyciągnąłem do siebie by poczuła na pośladkach wybrzuszenie w moich spodniach. Odchyliłem burzę loków z jej szyi i zacząłem ją namiętnie całować po karku i okolice uszu. Szepnąłem jej na ucho że pięknie pachnie. Jej pośladki powolnymi ruchami zaczynały falować po moim przyrodzeniu uwydatniając mój wzwód.
Nie zwracaliśmy uwagi na śpiącego Łukasza. Poczuliśmy ogromną namiętność i co w tym wszystkim najwspanialsze, zupełnie nic 8 nikt nie był nam w stanie przerwać tych przyjemnych chwil. Kontynuowałem pieszczoty jej ciała. Rozwiązałem pasek szlafroka i zasuwałem go powoli odkrywając seksowne ramiona jednocześnie je całując. Szlafrok spadł na ziemię. Pod szlafrokiem Marta skrywała cienką odkrywającą połowę bardzo kobiecych pleców i minimalnie zakrywająca pośladki satynowa halkę. Jej ciało było takie gładkie i aksamitne. Cudo! Objąłem ja dłońmi. Chwytając za piersi dobierałem się do sterczących sutków przebijających przez siateczkę na przodzie halki. Marta rzekła nagle. - Taki prezent czekał na Łukasza, gdyby wrócił o własnych siłach. Ale to jego strata. Jestem dzisiaj bardzo napalona. Chcę dzisiaj poczuć męskość w swym ciele. Mam nadzieję, że Ty też masz ochotę na odrobinę szaleństwa? Mruknalęm potwierdzającą. Po tych słowach chwyciła mnie za rękę i wyciągnęła z pokoju w którym spał Łukasz do salonu. - Tu będzie nam wygodniej. Rzekła. Popchnęła mnie na kanape i wskoczyła zgrabnie na moje kolana. Otulając kolanami moja biodra siadła na moich kolanach. Czułem jej coraz większą dominacje. Zaczęła mnie nachalnie całować zdzierając ze mnie koszulkę. Ja mogłem podziwiać jej piekne sterczące sutki prześwitujące przez siateczkę halki. Zaczęła seksownie poruszać biodrami sprawdzając twardość mojego kutasa przez spodnie, a ja zsunalem ramiączka halki uwalniając jej piersi. Były cudowne. Takie naturalne, pełne że sterczącymi sutkami, dużymi brodawkami, wręcz perfekcyjne.Zacząłem je całować i delektować się ich aksamitem. Lizalem, piesicilem, przygryzylalem je na przemian. Raz lewy, raz prawy jednocześnie je ugniatając dłońmi. Mocnymi i pewnym chwytem ściskałem jej sutki. Marta masowała cipkę jeżdżąc po moim wybrzuszeniu w swoich skąpych majteczkach, wykonując coraz intensywniejsze ruchy w przód i tył. Z jej ust wydobywał się coraz cięższy oddech i mruczenie z rozkoszy. Krzyknęła żebym nie przestawał pieścić jej piersi i... po chwili jej ciało zesztywniało. Przykleiła piersi do mej twarzy, a jej ciało drżało. Wow! - co Ty mi robisz?! Doszłam! Trwaliśmy w tej pozycji jeszcze kilka dłuższych chwil po których Marta rzekła mi na ucho -to jest mój pierwszy raz... Jesteś pierwszym facetem, który zrobił mi coś takiego...
Nastała chwila konsternacji i cięższego oddechu... Marta lekko się zarumieniła... A ja nie wiedziałem co powiedzieć ... poczułem podniecenie z lekkim zakłopotaniem... Nagle Marta wypaliła... Chyba się szybko nie obudzi? Prawda? - Raczej nie, przyjął dużą dawkę alkoholu - odpowiedziałem. W tym momencie oboje poczuliśmy chyba ten sam dreszcz emocji związany z niecodzienną okazja by zgrzeszyć. Bez chwili namysłu moja prawa ręka powędrowała na jej policzek. Lewą ręką objąłem jej talię i zacząłem głaskać jej plecy. Poczułem jak dreszcze przeszły po jej ciele. Kciukiem przejechałem po jej słodkich ustach i po chwili byliśmy już spleceni językami, namiętnie się całując obok śpiącego Łukasza. Pocałunki przyspieszały tętno. Mój kutas zaczął nieprzyzwoicie szybko przybierać na masie. Dłonie Marty poczułem na swym torsie, wsunęła je pod moją koszulkę i jeździła rękoma po moim tułowiu. Ja przez szlafrok chwytałem jej jędrne pośladki i zaczynałem je ugniatać i rozszerzać, co powodowało że Marta zaczęła pojękiwac i wtulać się coraz mocniej w moje ciało. Odwróciłem ja pewnym ruchem o 180 stopni. Przyciągnąłem do siebie by poczuła na pośladkach wybrzuszenie w moich spodniach. Odchyliłem burzę loków z jej szyi i zacząłem ją namiętnie całować po karku i okolice uszu. Szepnąłem jej na ucho że pięknie pachnie. Jej pośladki powolnymi ruchami zaczynały falować po moim przyrodzeniu uwydatniając mój wzwód.
Nie zwracaliśmy uwagi na śpiącego Łukasza. Poczuliśmy ogromną namiętność i co w tym wszystkim najwspanialsze, zupełnie nic 8 nikt nie był nam w stanie przerwać tych przyjemnych chwil. Kontynuowałem pieszczoty jej ciała. Rozwiązałem pasek szlafroka i zasuwałem go powoli odkrywając seksowne ramiona jednocześnie je całując. Szlafrok spadł na ziemię. Pod szlafrokiem Marta skrywała cienką odkrywającą połowę bardzo kobiecych pleców i minimalnie zakrywająca pośladki satynowa halkę. Jej ciało było takie gładkie i aksamitne. Cudo! Objąłem ja dłońmi. Chwytając za piersi dobierałem się do sterczących sutków przebijających przez siateczkę na przodzie halki. Marta rzekła nagle. - Taki prezent czekał na Łukasza, gdyby wrócił o własnych siłach. Ale to jego strata. Jestem dzisiaj bardzo napalona. Chcę dzisiaj poczuć męskość w swym ciele. Mam nadzieję, że Ty też masz ochotę na odrobinę szaleństwa? Mruknalęm potwierdzającą. Po tych słowach chwyciła mnie za rękę i wyciągnęła z pokoju w którym spał Łukasz do salonu. - Tu będzie nam wygodniej. Rzekła. Popchnęła mnie na kanape i wskoczyła zgrabnie na moje kolana. Otulając kolanami moja biodra siadła na moich kolanach. Czułem jej coraz większą dominacje. Zaczęła mnie nachalnie całować zdzierając ze mnie koszulkę. Ja mogłem podziwiać jej piekne sterczące sutki prześwitujące przez siateczkę halki. Zaczęła seksownie poruszać biodrami sprawdzając twardość mojego kutasa przez spodnie, a ja zsunalem ramiączka halki uwalniając jej piersi. Były cudowne. Takie naturalne, pełne że sterczącymi sutkami, dużymi brodawkami, wręcz perfekcyjne.Zacząłem je całować i delektować się ich aksamitem. Lizalem, piesicilem, przygryzylalem je na przemian. Raz lewy, raz prawy jednocześnie je ugniatając dłońmi. Mocnymi i pewnym chwytem ściskałem jej sutki. Marta masowała cipkę jeżdżąc po moim wybrzuszeniu w swoich skąpych majteczkach, wykonując coraz intensywniejsze ruchy w przód i tył. Z jej ust wydobywał się coraz cięższy oddech i mruczenie z rozkoszy. Krzyknęła żebym nie przestawał pieścić jej piersi i... po chwili jej ciało zesztywniało. Przykleiła piersi do mej twarzy, a jej ciało drżało. Wow! - co Ty mi robisz?! Doszłam! Trwaliśmy w tej pozycji jeszcze kilka dłuższych chwil po których Marta rzekła mi na ucho -to jest mój pierwszy raz... Jesteś pierwszym facetem, który zrobił mi coś takiego...
Męski wypad do Pubu cześć 1.
To był zwykły wypad z chłopakami z pracy na małą popijawę. Organizujemy takie spotkania cyklicznie raz na kwartał w naszym międzywydziałowym gronie. To jest czas, kiedy można pogadać o zwyczajowej dupie Marynie, a nie tylko o pracy. Tym razem padło na mnie. Tzn, że nie będę pił. Będę rozwoził zwłoki kolegów sponiewieranych alkoholem po spotkaniu. Trudno, na każdego kiedyś przychodzi kolej. Samcze spotkanie w zarezerwowanym lokalu przebiegało spokojnie, nawet powiedziałbym z perspektywy trzeźwego dość nudno i monotonnie. Kolejne opróżnione butelki mocnego alkoholu przez kolegów dały się nie którym dość mocno we znaki. Z lokalu wyszliśmy koło 21:30. Wszyscy o dziwo o własnych siłach choć niektórzy mocno zataczającymi sie łukami. Było nas 9. Część odjechała taksówkami. Sylwek, organizator spotkania poszedł o własnych siłach na pieszo. Ale on organizował impreze i wybrał lokalizację pod siebie. Mieszkał 200m od lokalu. 3 kolegów musiałem rozwieść do sąsiednich miejscowości. Z dwoma poszło gładko. Wysadziłem ich pod domem i udali się do domu o własnych siłach naprowadzeni przez wewnętrzny GpS. Na pokladzie został Łukasz. Z Łukaszem zapowiadała się ciężka przeprawa. Przyjął zdecydowanie największą dawkę trunków, a na dodatek zasnął mi w aucie. Modliłem się, tylko, żeby go dowieść na czas, żeby nie nabałaganił mi w aucie. Łukasz mieszkał w domku jednorodzinnym na południowych obrzeżach Warszawy. Niestety budzenie go i obijanie mu policzków w celu ocucenia nie przyniosło efektów. Najgorszy ze scenariuszy. Będę musiał go jakoś wywlec z auta i odtransportować do domu. Będę świecił oczami przed jego małżonką, której jeszcze nie miałem sposobności wcześniej poznać. Przy furtce nie było domofonu. Otworzyłem furtkę, wszedłem na posesję i nacisnąłem przycisk dzwonka. Cierpliwie czekałem blisko minutę drepcząc nerwowo w oczekiwaniu na konfrontacje z jego żoną. O ich związku wiedziałem jedynie tyle, że mieszkali sami. Nie mieli dzieci. Nie wiedziałem jakiej reakcji mogę się po niej spodziewać. Nagle klamka zaczęła się opuszczać, a drzwi uchylać. Ze szczeliny między drzwiami, a framugą zaczęła wyłaniać się postać kobiety ubranek w satynowy szlafrok. Na jej twarzy dało się zauważyć bardzo dużą niepewność i obawę w stosunku do mojej osoby. Nie dziwię się. Była już niemal 23:00. Raczej o tej porze nikt nie przychodzi z wizytacją. Czym prędzej, żeby niepokoić zacząłem wyjaśniać sytuację. Przedstawiłem się i wytłumaczyłem, że Łukasz niestety zaniemógł na spotkaniu i trzeba go wciągnąć do domu. Kobieta nie była dłużna przedstawiła się - Marta jestem... Mogliśmy przejść na mniej formalny ton. Wspólnie ustaliliśmy, że jeśli dam radę, to przyciągne zwłoki Łukasza do domu, a ona w tym czasie na szykuje łóżko swojemu mężowi. Tak też zrobiliśmy. Ja udałem się do auta po Łukasza. Z trudem go wyciągnąłem z tylnej kanapy, chwyciłem go pod pachy i ciągnąłem w stronę domu. Marta otworzyła mi szeroko drzwi i poprosiła mnie o przeciągnięcie go do pokoju na parterze. Szedłem tyłem kątem oka zerkając gdzie prowadzi mnie małżonka Łukasza. Rzuciłem go na łóżko i odwracając sie w stronę drzwi wpadłem niechcący nieskoordynowany ruchem, trochę niezdarnie na Martę, która stała za mną i nie spodziewała się mojego gwałtownego zwrotu w stronę wyjścia. By nie stracić równowagi i się nie wywrócić chwyciłem mimowolnie Martę za biodra stabilizując swoją postawę, a torsem przytuliłem się do jej piersi. Zamarłem na chwilę i zamiast wyrwać się z tego przypadkowego splotu spojrzałem na nia z innej perspektywy. Dostrzegłem w niej, nie żonę kolegi, nie kobietę, z którą chciałem uniknąć jeszcze kilka chwil wcześniej konfrontacji. Dostrzegłem piękną szatynkę o niespotykanie kręconych włosach, delikatnej cerze z płynącym zakłopotaniem w spojrzeniu. Satynowy szlafrok zawiązany tylko paskiem w talii podkreślał jej walory. Spod głębokiego dekoltu rysował się uwodzicielsko piękny biust, który z mojej perspektywy prezentował się idealnie...
To był zwykły wypad z chłopakami z pracy na małą popijawę. Organizujemy takie spotkania cyklicznie raz na kwartał w naszym międzywydziałowym gronie. To jest czas, kiedy można pogadać o zwyczajowej dupie Marynie, a nie tylko o pracy. Tym razem padło na mnie. Tzn, że nie będę pił. Będę rozwoził zwłoki kolegów sponiewieranych alkoholem po spotkaniu. Trudno, na każdego kiedyś przychodzi kolej. Samcze spotkanie w zarezerwowanym lokalu przebiegało spokojnie, nawet powiedziałbym z perspektywy trzeźwego dość nudno i monotonnie. Kolejne opróżnione butelki mocnego alkoholu przez kolegów dały się nie którym dość mocno we znaki. Z lokalu wyszliśmy koło 21:30. Wszyscy o dziwo o własnych siłach choć niektórzy mocno zataczającymi sie łukami. Było nas 9. Część odjechała taksówkami. Sylwek, organizator spotkania poszedł o własnych siłach na pieszo. Ale on organizował impreze i wybrał lokalizację pod siebie. Mieszkał 200m od lokalu. 3 kolegów musiałem rozwieść do sąsiednich miejscowości. Z dwoma poszło gładko. Wysadziłem ich pod domem i udali się do domu o własnych siłach naprowadzeni przez wewnętrzny GpS. Na pokladzie został Łukasz. Z Łukaszem zapowiadała się ciężka przeprawa. Przyjął zdecydowanie największą dawkę trunków, a na dodatek zasnął mi w aucie. Modliłem się, tylko, żeby go dowieść na czas, żeby nie nabałaganił mi w aucie. Łukasz mieszkał w domku jednorodzinnym na południowych obrzeżach Warszawy. Niestety budzenie go i obijanie mu policzków w celu ocucenia nie przyniosło efektów. Najgorszy ze scenariuszy. Będę musiał go jakoś wywlec z auta i odtransportować do domu. Będę świecił oczami przed jego małżonką, której jeszcze nie miałem sposobności wcześniej poznać. Przy furtce nie było domofonu. Otworzyłem furtkę, wszedłem na posesję i nacisnąłem przycisk dzwonka. Cierpliwie czekałem blisko minutę drepcząc nerwowo w oczekiwaniu na konfrontacje z jego żoną. O ich związku wiedziałem jedynie tyle, że mieszkali sami. Nie mieli dzieci. Nie wiedziałem jakiej reakcji mogę się po niej spodziewać. Nagle klamka zaczęła się opuszczać, a drzwi uchylać. Ze szczeliny między drzwiami, a framugą zaczęła wyłaniać się postać kobiety ubranek w satynowy szlafrok. Na jej twarzy dało się zauważyć bardzo dużą niepewność i obawę w stosunku do mojej osoby. Nie dziwię się. Była już niemal 23:00. Raczej o tej porze nikt nie przychodzi z wizytacją. Czym prędzej, żeby niepokoić zacząłem wyjaśniać sytuację. Przedstawiłem się i wytłumaczyłem, że Łukasz niestety zaniemógł na spotkaniu i trzeba go wciągnąć do domu. Kobieta nie była dłużna przedstawiła się - Marta jestem... Mogliśmy przejść na mniej formalny ton. Wspólnie ustaliliśmy, że jeśli dam radę, to przyciągne zwłoki Łukasza do domu, a ona w tym czasie na szykuje łóżko swojemu mężowi. Tak też zrobiliśmy. Ja udałem się do auta po Łukasza. Z trudem go wyciągnąłem z tylnej kanapy, chwyciłem go pod pachy i ciągnąłem w stronę domu. Marta otworzyła mi szeroko drzwi i poprosiła mnie o przeciągnięcie go do pokoju na parterze. Szedłem tyłem kątem oka zerkając gdzie prowadzi mnie małżonka Łukasza. Rzuciłem go na łóżko i odwracając sie w stronę drzwi wpadłem niechcący nieskoordynowany ruchem, trochę niezdarnie na Martę, która stała za mną i nie spodziewała się mojego gwałtownego zwrotu w stronę wyjścia. By nie stracić równowagi i się nie wywrócić chwyciłem mimowolnie Martę za biodra stabilizując swoją postawę, a torsem przytuliłem się do jej piersi. Zamarłem na chwilę i zamiast wyrwać się z tego przypadkowego splotu spojrzałem na nia z innej perspektywy. Dostrzegłem w niej, nie żonę kolegi, nie kobietę, z którą chciałem uniknąć jeszcze kilka chwil wcześniej konfrontacji. Dostrzegłem piękną szatynkę o niespotykanie kręconych włosach, delikatnej cerze z płynącym zakłopotaniem w spojrzeniu. Satynowy szlafrok zawiązany tylko paskiem w talii podkreślał jej walory. Spod głębokiego dekoltu rysował się uwodzicielsko piękny biust, który z mojej perspektywy prezentował się idealnie...
Pijana Narzeczona cześć 8 Pora ruszać w drogę. No ale w takim stanie nie mogłem zawieźć jej do rodziców. Przejebane miałbym na cały gwizdek. Postanowiłem wrócić do naszego domu. Patrycja została na tylnej kanapie w negliżu. Po drodze zasnęła więc miałem niełatwe zadanie, by wyciągnąć ją z samochodu i przetransportować do łóżka. Sperma z jej anusa wyciekła częściowo na siedzenie, a częściowo na sukienkę. Ogarnąłem ją w miarę możliwości i przeniosłem na rękach do mieszkania. Na sukience była jedna wielka plama . Była godzina 3:00 więc na szczęście na osiedlu było bardzo spokojnie i obyło się bez świadków. Wyglądało to jakbym niósł zwłoki. W domu położyłem ją na łóżku. Rozebrałem z sukienki. Zdjąłem przemoczone majtki. Z garderoby zostały tylko pończochy. Stanika pozbyłem się jeszcze w aucie. Kurwa! Ale miałem ladacznice w swoim łóżku. Prawdziwą zdzire wyruchaną po pijaku przez dwóch facetów jednego wieczoru. Patrząc na nią przypomniały mi się pornusy, które oglądałem w internecie, na których gwałcone były pijane nieświadome laski. Zabawy ich ciałem, dziurkami, wpychanie różnych przedmiotów w dziurki. Jakoś mnie to zawsze podniecało. Miałem brudne myśli, a mój kutas w tym mi nie pomagał. Na samą myśl, że mogłem ją wykorzystać po pijaku i sprawdzić jak to jest, stanął dęba. Kurwa jak to zrobię to będzie gwałt! Gwałt narzeczonej!? Raz się żyje pomyślałem. Miała dzisiaj taką ochotę się kurwić, na pewno się nie obrazi jak ją wykorzystam jeszcze raz już w wygodnym łóżku.Rozebrałem się i przystawiłem jej kutasa do twarzy. Zacząłem nim jeździć wzdłuż ust. Rozchylając je na boki. Naciągając przemiennie górną i dolną wargę. Jej usta słodko odruchami bezwarunkowymi wracały na swoją pozycję. Przekręciłem jej głowę na bok i delikatnie zacząłem posuwać jej usta. Wypychałem polik do granic rozciągliwości. Przytrzymując brodę symulowałem jej zagryzanie kutasa zębami. Fajna zabawa. Była totalnie bierna na to, co się z nia dzieje, delikatnie tylko pomrukiwała jakby chciała coś powiedzieć przez sen, ale nie miała siły. Cholernie podniecał mnie ten widok. Widok jej nagiego seksownego bezbronnego ciała. Jej piersi prosiły, żeby się nimi zaopiekować. Wylizałem i pobrzygryzałem jej wymęczone sutki z resztkami brokatu. Następnie usiadłem okrakiem spierając swoje pośladki na jej brzuchu i zacząłem pieścić jej piersi mocno ugniatając, po czym ścisnąłem je do środka i wsadziłem kutasa pomiędzy. Zacząłem rżnąć jej malutkie cycki, kręcąc jednocześnie sutki. Nigdy nie chciała brać między piersi mojego kutasa. To był jej kompleks. Wstydziła się że nie obejmie nimi mojego kutasa i będę z niej drwił. Teraz mogłem bezwzględnie sobie poużywać. Fakt wspominając sex z jej siostrą i jej olbrzymie piersi, w których mój kutas się topił, miała prawo mieć kompleksy. To tak jakby porównywać mini arbuza z jabłkiem. Niemniej jednak dotyk jej piersi na moim kutasie sprawił mi wiele przyjemności. Działałem dalej. Zjeżdżałem niżej liżąc jej ciało wędrując prosto do źródełka rozkoszy. Jej cipka pływała w jej sokach i spermie, która wyciekała podczas drogi powrotnej. Nie zlizywałem tych płynów. Mój sterczący kutas pragnął wbić się w cipkę mojej dziwki. Podkuliłem jej nogi w kolanach i dość mocno rozszerzyłem. W pozycji dominującej zacząłem ją rżnąć. Posuwałem ją jak pojebany, masując falujące piersi. Jej cipka była taka luźna, że ze spokojem poślizgałby się w niej kutas dwa razy grubszy od mojego. Ruchałem ją kilka dobrych minut nie szczędząc sobie przyjemności. Podniecenie w końcu wzięło górę i wystrzeliłem w jej wnętrzu. Mój ładunek o dziwo był jeszcze bardzo obfity. Wypływającą spermę z cipki wepchnąłem kilkoma ruchami frykcyjnymi do wnętrza jej rozciągniętej dupki. Podczas ostatniego ruchu jęknęła. To był znak żeby zakończyć już tą zabawę. Zalałem swoją pijaną narzeczoną dziś do pełna.... Nakryłem ją kołdrą położyłem się obok niej i poszedłem spać.... Jestem bardzo ciekawy jak będzie wyglądał poranek....










