Tryb ciemny
O mnieCałe życie szukam kobiety, 💃która zrobi mi chaos w sercu ❤️🔥, a znajduję tylko takie, które robią mi bałagan w kuchni.🥘🍝🥗🍲 - Kobiety, które całymi dniami starają się utrzymać porządek w domu, nie zrobią bałaganu w głowie mężczyzny... 🤯🤯
Szukam
Osób płci:Kobieta, Para
W celu:Luźna znajomość, Jednorazowa przygoda, Wirtualna znajomość, Spotkanie na żywo, Seks bez zobowiązań, Dłuższa relacja, Związek
W wieku:do58lat
Preferencje
Dane
Imię:Koneser
Język:Polski
Wzrost:176 cm
Znak zodiaku:Wodnik
Włosy:Brunet(ka)
Związki:Wolny(a)
Dzieci:Nie mam
Alkohol:Piję okazjonalnie
Papierosy:Nie palę
Wykształcenie:Wyższe
Pożądania nie da się ukryć w ozdobionych literach, kiedy ciało przejawia ten ogień, który płonie od środka...
.
A jeśli dzisiaj zapomniałem...
Przestał być dżentelmenem.
Jak na bezwstydnego, któremu nic nie zależy,
Nie okazuję edukacji,
Ani cierpliwości,
I rzucił mną na siebie...
Odsłaniając swój urok... A jeśli dzisiaj skończymy z tekstem i poezją,
I podchodzę do ciebie,
Ale nie jak słodki, nieśmiały, bezbronny królik,
Ale raczej jako zły wilk...
Głodny,
Z tą przebiegłą prześladowaniem swojej ofiary,
A jeśli zamiast kwiatów i czekoladek,
Kupię ci koronkę,
Jakaś przejrzystość, w której Twoje guziki będą zauważalne...
Te różowe guziki...
Które mają nadzieję roztopić się w moich ustach... A jeśli dziś wieczorem...
Nie chcę dziś milczeć,
Nie mówiąc już o ukryciu mojego pragnienia,
Pokażę ci to od pierwszej chwili, gdy cię zobaczę.
Pocałuję cię z gorącą pasją,
I moje niespokojne ręce
Tym razem nie utkną na twojej talii,
Tym razem zgubią się na twoich dolnych plecach... A jeśli dziś wieczorem...
Niech moje teksty nie będą cenzurowane,
Że moje niskie namiętności
Nie są deficytem ,
Ponieważ dziś wieczorem powiem ci to prosto w oczy,
Że nie chcę tylko uczynić cię moją,
Ale sprowokować twoją duszę...
Brava jak zwierzę w rui... A jeśli dziś wieczorem...
Rozpuszczasz włosy,
Zakładasz jedwab lub satynę,
Czarne lub białe skarpetki,
Buty lub boso,
I z tym ogniem, który pożera,
I zostawiasz tę słodką dziewczynkę w szufladzie,
I pojawia się odważna kobieta,
I przejmujesz kontrolę nad moim ciałem,
I oświadczasz się nie tylko moją królową,
Ale także moja właścicielka...
.
A jeśli dzisiaj zapomniałem...
Przestał być dżentelmenem.
Jak na bezwstydnego, któremu nic nie zależy,
Nie okazuję edukacji,
Ani cierpliwości,
I rzucił mną na siebie...
Odsłaniając swój urok... A jeśli dzisiaj skończymy z tekstem i poezją,
I podchodzę do ciebie,
Ale nie jak słodki, nieśmiały, bezbronny królik,
Ale raczej jako zły wilk...
Głodny,
Z tą przebiegłą prześladowaniem swojej ofiary,
A jeśli zamiast kwiatów i czekoladek,
Kupię ci koronkę,
Jakaś przejrzystość, w której Twoje guziki będą zauważalne...
Te różowe guziki...
Które mają nadzieję roztopić się w moich ustach... A jeśli dziś wieczorem...
Nie chcę dziś milczeć,
Nie mówiąc już o ukryciu mojego pragnienia,
Pokażę ci to od pierwszej chwili, gdy cię zobaczę.
Pocałuję cię z gorącą pasją,
I moje niespokojne ręce
Tym razem nie utkną na twojej talii,
Tym razem zgubią się na twoich dolnych plecach... A jeśli dziś wieczorem...
Niech moje teksty nie będą cenzurowane,
Że moje niskie namiętności
Nie są deficytem ,
Ponieważ dziś wieczorem powiem ci to prosto w oczy,
Że nie chcę tylko uczynić cię moją,
Ale sprowokować twoją duszę...
Brava jak zwierzę w rui... A jeśli dziś wieczorem...
Rozpuszczasz włosy,
Zakładasz jedwab lub satynę,
Czarne lub białe skarpetki,
Buty lub boso,
I z tym ogniem, który pożera,
I zostawiasz tę słodką dziewczynkę w szufladzie,
I pojawia się odważna kobieta,
I przejmujesz kontrolę nad moim ciałem,
I oświadczasz się nie tylko moją królową,
Ale także moja właścicielka...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , A staną się naszymi ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , A sprawię by się ziściły ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , A ja podzielę się moimi ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , Bo pragnę Twoich szeptów...
... Wyszeptaj ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , A sprawię by się ziściły ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , A ja podzielę się moimi ...
... Wyszeptaj mi swoje pragnienia , Bo pragnę Twoich szeptów...
... Wyszeptaj ...
Kiedyś relacja damsko męska była normalna,
Bo to było normalne ,
Kiedyś szczerość damsko męska popłacała,
Bo była satysfakcjonująca dla obojga ,
Kiedyś dążyło się do wzajemnego zrozumienia,
Bo chciało się zrozumieć ,
Kiedyś naprawiało się zepsutą relację,
Bo lepiej naprawiać niż wymieniać ,
Kiedyś szanowało się wzajemnie,
Bo szacunek tworzył relację damsko męską...
Kiedyś...
Bo to było normalne ,
Kiedyś szczerość damsko męska popłacała,
Bo była satysfakcjonująca dla obojga ,
Kiedyś dążyło się do wzajemnego zrozumienia,
Bo chciało się zrozumieć ,
Kiedyś naprawiało się zepsutą relację,
Bo lepiej naprawiać niż wymieniać ,
Kiedyś szanowało się wzajemnie,
Bo szacunek tworzył relację damsko męską...
Kiedyś...
..."Zastanawiałem się czy będzie ci pasować, żeby przyjść do mnie na noc.
I rozmawiać..."...
I rozmawiać..."...
I budzę Cię swoimi delikatnymi ustami. Zostawiam ślad, który zaczyna rozgrzewać Cię pomału. Ciało już gotowe oddawać się bezgranicznie. Prężysz się i kusisz demonicznie. Spijam z ust, głębiej się zanurzając. Gorące są, bo są piekła bramą. Pragnę przebić się przez nie i spalić się cały. W tej chwili nie liczy się nic. Tylko my i grzech, który wisi nad nami. Smakować Cię chcę, aż zabraknie mi tchu. Przy Tobie każdy poranek wygląda jak słodki cud. Niech, więc trwa chwila, oddajmy się sobie. Tylko tak dowiemy się, że życie smakuje najlepiej, będąc blisko siebie.
nakręć spiralę ochoty, mocno, bez żadnego błędu, a z ciuszkami spadną i najdziksze gwiazdy weekendu...
Lubię, gdy porno ma jakiś sensowny scenariusz, fabułę, przedstawia konkretna historię. Gdybym chciał obserwować, jak coś pi**doli się bez powodu, spojrzałbym na swoje życie.
Chcę cię delektować, nie tylko cię widzieć,
Poczuć twoje usta, skórę i ciepło,
Pozwól mi zjeść twoje pocałunki, twoje westchnienia
I przyjemność, utrata kontroli, zwroty akcji. Twoje ciało to przysmak, uczta,
Chcę cię posmakować bez pośpiechu, bez końca
Ustami,
językiem, duszą,
Uczynić cię moją,
w noc czystego płomienia...
Poczuć twoje usta, skórę i ciepło,
Pozwól mi zjeść twoje pocałunki, twoje westchnienia
I przyjemność, utrata kontroli, zwroty akcji. Twoje ciało to przysmak, uczta,
Chcę cię posmakować bez pośpiechu, bez końca
Ustami,
językiem, duszą,
Uczynić cię moją,
w noc czystego płomienia...
Jestem nieszcześciem jestem cierpieniem Sukuba wiecznym głodem, niespełnieniem
Uciekaj od moich ust gorzkiego smaku
Od złej miłości zdradliwego znaku Jestem zatrutym pucharem miasta rozkoszy
Goraczką co wypala duszę i ciało toczy Chorobą na której wyleczenia nie ma cienia nadziei
Tą którą błądzi nocą wśród wspomnień i cieni Nie miej nadziei na lepszy czas i żadne złudne szczęście
Bo we mnie smutku trucizna, żalu morowe powietrze
Zanim zatoniesz w oczu zielonej toni
Pomyśl czy warto za ciemnością gonić? Chyba, że też widziałeś zbyt dużo w ciemności
I twoje serce zniesie me wszystkie słabości
Wtedy złączeni w mroku rozkosznym kokonie
Spleciemy swe ciała i dusze w ciemności ukłonie... KW
Uciekaj od moich ust gorzkiego smaku
Od złej miłości zdradliwego znaku Jestem zatrutym pucharem miasta rozkoszy
Goraczką co wypala duszę i ciało toczy Chorobą na której wyleczenia nie ma cienia nadziei
Tą którą błądzi nocą wśród wspomnień i cieni Nie miej nadziei na lepszy czas i żadne złudne szczęście
Bo we mnie smutku trucizna, żalu morowe powietrze
Zanim zatoniesz w oczu zielonej toni
Pomyśl czy warto za ciemnością gonić? Chyba, że też widziałeś zbyt dużo w ciemności
I twoje serce zniesie me wszystkie słabości
Wtedy złączeni w mroku rozkosznym kokonie
Spleciemy swe ciała i dusze w ciemności ukłonie... KW
Jestem nieszcześciem jestem cierpieniem Sukuba wiecznym głodem, niespełnieniem Uciekaj od moich ust gorzkiego smaku Od złej miłości zdradliwego znaku Jestem zatrutym pucharem miasta rozkoszy Goraczką co wypala duszę i ciało toczy Chorobą na której wyleczenia nie ma cienia nadziei Tą którą błądzi nocą wśród wspomnień i cieni Nie miej nadziei na lepszy czas i żadne złudne szczęście Bo we mnie smutku trucizna, żalu morowe powietrze Zanim zatoniesz w oczu zielonej toni Pomyśl czy warto za ciemnością gonić? Chyba, że też widziałeś zbyt dużo w ciemności I twoje serce zniesie me wszystkie słabości Wtedy złączeni w mroku rozkosznym kokonie Spleciemy swe ciała i dusze w ciemności ukłonie...




